czwartek, 19 kwietnia 2012

2012-04-19 Bass Me In vs dub techno / Ghostmental / Ontological Dub

Dzisiejsza Bass Me In przyniesie paletę głębokich brzmień, rozległych pogłosów i hipnotycznej techno-rytmiki. Chwilowo odchodzimy od złożonych footworkowych łamańców oraz liquidowych przestrzeni w imię smolistego dub techno. Przygotowana selekcja to wybór utworów dobrze znanych które pojawiły się na przestrzeni bodajże ostatnich dwóch lat. Znajdzie się również miejsce na polski watek i przypomnienie nagrań Fischerle oraz Ontoligical Dub’a z coraz prężniej rozwijającego się net labelu Ghostmental.

http://www.radio-alternator.com/index.php/2012/04/19/2012-04-19-bass-me-in-vs-dub-techno/ 

Zapraszam w czwartek o 21.00.

1. Storlon - Undefinition (Zzzzra Remix)
2. AnD – Brother From Another Mother (Tom Dicicco Late Night Dub)
3. The Analog Roland Orchestra – 8&6
4. Superlauncher – Wormhole (Area Still Glowing Remix) (CD Edit)
5. Fischerle – Cpneumatyk
6. Furesshu – Lucid
7. Shinsuke Matsumoto – Lantern (Marko Fürstenberg Reshape)
8. sub.made – Kalt
9. Kowton – Untitled (Tom Dicicco Remix)
10. Emmerichk – En Gedi
11. Shinsuke Matsumoto – Kou
12. The Analog Roland Orchestra – 9&6
13. Tom Dicicco – Untitled (Kowton Remix)
14. Fischerle – Moosbrugger i Klarysa
15. Fischerle – Między brwiami mamy baobaby
16. Shinsuke Matsumoto – Inside
17. Ontological Dub – Oxygen
18. Fischerle – Podglądałem jak sikałaś
19. Fischerle – Opleroma

TUPI2P - i m tell You to lay

czwartek, 5 kwietnia 2012

Dub Techno.

Stereotypy na bok.
Bo ludzie którzy słuchają reggae i dub są tacy...
Bo ludzie którzy słuchają techno to tacy i owacy...
Bulls*it.
Wszyscy żyjemy w popkulturze.
Wszyscy żyjemy w kulturze remixu.
Wszyscy jesteśmy różni ale i równi.
Przetwarzamy, mieszamy, psujemy, naprawiamy, dobrze się bawimy.


 

No dobra; Jamajka, druga połowa lat sześćdziesiątych, studio w którym 'masteruje' się reggae i inne.
Osbourne Ruddock rozpoczął zabawę z ścieżkami utworów - właśnie reggae. Znudził go "zwykły" wokal, spodobały mu się pogłosy, flangery i inne. Bas stał się jeszcze bardziej ważny. Powstał dub który szybko przeniósł się razem z emigrantami do Wielkiej Brytanii. Jamajskie kosmiczno-plemienne pomysły zostały dobrze przyjęte w europie.


Dub wpłynął na wiele gatunków. Trip hop, house, dubstep, dub-techno...

Techno ? Tak, właśnie, techno pochodzące z Detroit, z lat osiemdziesiątych. Techno dla którego historycznie i cały czas nie mniej ważne są też Niemcy.

Wybuchowa krzyżówka. Skrajne połączenie. Dub + Techno. Robot + Człowiek. Regularny mechaniczny rytm + rozmyte, asymetryczne akordy. Hi haty skaczące jak sekundnik zegara połączone z przestrzennymi szumami. Podziemie lat dziewięćdziesiątych. Rhythm & Sound - spotkanie Niemca i Jamajczyka. Kultura soundsystemu i płyty winylowej wprost z Jamajki - ma się do dziś dobrze w Berlinie.


To piękne. Podróżujące dźwięki spotykają się razem, tworząc kolaboracje, tworząc nową jakość. Dla mnie dobre dub-techno to inteligentna muzyka taneczna. To nie muzyka artystyczna, ale medytacja. Nie można tego porównać do dyskotekowej infantylnej papki. Takie jest moje zdanie. Zresztą to gatunek który ma swoje lata a nigdy nie stał się komercyjny. To nie jest muzyka która wpada w ucho za pierwszym razem, a to najlepsza opcja. 


Muzyka klubowa w której chodzi o dobrą zabawę, taniec ale nie tylko. Medytacja, a nawet powaga - choć to muzyka taneczna. Kultura winyli. Otwarty umysł. Miłość i tolerancja, ale nie na pokaz, nie w wersji hipokryzji jak to widzimy coraz częściej w dzisiejszych czasach. Bo przecież jest trend na bycie tolerancyjnym i anty-hejterem. Zazwyczaj kończy się to odwrotnie. Ale po co tym sobie głowę zawracać, lepiej włączyć to:




PS: Szamotuły dubtech vision:



K.R. Ufo

The Vinyl People.

http://www.dj-rooms.com/the-vinyl-people-video/